‚Natura Wisły’ – relacja ze szkolenia 14.09.2013

Autor: Jolanta Pawlak  Alicja Gasek  

NATURA WISŁY – szkolenie dla wolontariuszy społeczności WisłaWarszawska.pl monitorujących obszar Natura 2000 (Dolina Środkowej Wisły) na odcinku warszawskim, część 2.

Druga część szkolenia pod hasłem „Natura Wisły”, które zorganizowała Pierwsza Warszawska Agenda 21 w ramach konkursu „Inicjatywy nadwiślańskie”, odbyła się 14 września 2013r. w rejonie wilanowskiej części rezerwatu Wyspy Zawadowskie.
Swój udział w tej części szkolenia zgłosiło około 30 osób, jednak niepewna pogoda odstraszyła tych, co obawiali się przemoknięcia. Na zbiórkę wyznaczoną o godz. 10:00 na pętli autobusowej przy ul. Bruzdowej stawiło się 20 uczestników oraz organizatorzy i wykładowcy.
Zaplanowane zajęcia – podobnie jak te przeprowadzone tydzień wcześniej w rezerwacie Ławice Kiełpiń-skie, zakładały omówienie następujących zagadnień:
1) Jak stosować w praktyce „Regulamin członków społeczności WisłaWarszawska.pl” ? W tym wyjaśnienie i omówienie występujących w nim pojęć, które nie wszyscy jednakowo rozumieją i definiują.
2) Jakie zasady postępowania obowiązują na obszarze Natura 2000 – Dolina Środkowej Wisły?
3) Co jest przedmiotem ochrony na obszarze szczególnej ochrony ptaków i ich siedlisk?
4) Dlaczego powołano rezerwaty jako formę ochrony wysp wiślanych ? – cele i przedmiot ochrony.
5) Jakie są główne zagrożenia dla przyrody warszawskiego odcinka Doliny Środkowej Wisły? – czyli omówienie szerokiego wachlarza zagrożeń – w tym działań i substancji, które mogą negatywnie wpływać na stan przyrody i jej funkcjonowanie jako siedliska.
6) Jak śledzić i identyfikować zagrożenia? Gdzie je zgłaszać i jak reagować?

Fot. Pierwszy dłuższy postój na szczycie zrekultywowanej hałdy popiołów paleniskowych z EC Siekierki na Kępie Zawadowskiej - 14.09.2013r. (J. Pawlak)

Fot. Pierwszy dłuższy postój na szczycie zrekultywowanej hałdy popiołów paleniskowych z EC Siekierki na Kępie Zawadowskiej – 14.09.2013r. (J. Pawlak)

Tak jak na poprzednich zajęcia wyposażyliśmy uczestników w materiały informacyjne pomocne w wykonaniu zadań zaplanowanych w ramach szkolenia. W zestawie materiałów znalazły się:
1) Mapa terenu w rejonie Wysp Zawadowskich na podkładzie satelitarnym.
2) Charakterystyka rejonu Wysp Zawadowskich obejmująca informacje na temat: form ochrony przyrody i obowiązujących na nich zakazów oraz innych przepisów dotyczących m.in. przedmiotu i zasad ochrony, chronionych gatunków zwierząt i roślin oraz występujących zagrożeń.
3) Informacje na temat ochrony prawnej warszawskiego odcinka Wisły.
4) Charakterystyka gatunków ptaków lęgowych spotykanych w rejonie Wysp Zawadowskich oraz pta-ków zimujących i obserwowanych w czasie wędrówek.
5) Formularz raportu z obchodu terenu, do indywidualnego wypełnienia przez uczestników.
6) Informator przewodnika „Wędrówki Nadwiślańskie” – bogato ilustrowanego, z pełnym opisem i ma-pami tras wycieczkowych, opublikowanego na stronie http://www.agenda21.waw.pl w zakładce Wędrówki Nadwiślańskie.
7) Inne materiały dotyczące warszawskiej Wisły – foldery, broszury.

Ponieważ część uczestników wyprawy w rejon Wysp Zawadowskich brała udział w zajęciach na terenie rezerwatu Ławice Kiełpińskie więc miała już wiedzę na temat przepisów obowiązujących na obszarze Natura 2000 – Dolina Środkowej Wisły oraz w Warszawskim Obszarze Chronionego Krajobrazu. Dlatego podczas tych zajęć skupiliśmy się przede wszystkim na charakterystyce i specyfice Wysp Zawadowskich i ich sąsiedztwa na terenie Wilanowa.

Wyspy Zawadowskie – ptasie wyspy (rezerwat przyrody)

Termin: 14 września 2013r. – zbiórka o godz. 10:00 na pętli autobusowej Kępa Zawadowska.
Na zajęcia w terenie stawiło się 23 osoby – w tym osoby prowadzące zajęcia i organizatorzy. Pogoda nam sprzyjała; mimo groźnie wyglądających chmur, nie spadła z nieba ani jedna kropla deszczu.
Każdy z uczestników po podpisaniu listy obecności, otrzymał naklejkę ze swoim imieniem. Nasza „Wiśla-na Ekipa” wyruszyła w teren pełna zapału. Większość – uzbrojona w lornetki i aparaty, gotowa była do spotkania z dziką przyrodą.
Nasza trasa prowadziła od ul. Bruzdowej przez ul. Prętową i dalej w górę stokiem zrekultywowanej hałdy na jej szczyt.
Hałda jest składowiskiem odpadów usypanym z popiołów paleniskowych i szlamów pochodzących z Elektrociepłowni „Siekierki”. Hałda, wyglądająca jak spora górka (24 m wysokości) znajduje się w odległości ok. 6 km od EC Siekierki i graniczy od wschodu z przeciwpowodziowym wałem Zawadowskim (na 498-500 km Wisły). W odległości ok. 40 m od składowiska, przebiega granica rezerwatu Wyspy Zawadowskie. Składowisko odpadów składa się z części zrekultywowanej oraz z niewielkiej części nadal eksploatowanej.

Fot. Szczyt zrekultywowanej części hałdy – widok na północ (N. Pawlak)

Fot. Szczyt zrekultywowanej części hałdy – widok na północ (N. Pawlak)

Odpady do eksploatowanej części składowiska dostarczane są wagonami samowyładowczymi. Z ramp wyładowczych odpady przewożone są na miejsce składowania spychaczami, koparkami i samochodami w stanie wilgotnym, co zapobiega ich rozdmuchiwaniu przez wiatr. Po złożeniu w miejscu przeznaczenia popioły są zraszane, aby zapobiec pyleniu. Pryzma formowana jest etapami. Powierzchnia, po zagęszczeniu i wyprofilowaniu, pokrywana jest dwukrotnie substancją błonotwórczą. Składowisko nie posiada sztucznych warstw izolacyjnych.

Fot. Rampa kolejowa i sąsiadująca z nią eksploatowana część hałdy (J. Pawlak)

Fot. Rampa kolejowa i sąsiadująca z nią eksploatowana część hałdy (J. Pawlak)

Podłoże stanowią utwory czwartorzędowej akumulacji rzecznej. Pod składowiskiem i na terenach przyległych występują mady średnie i lekkie. Składowisko nie jest wyposażone w instalacje do zbierania od-cieków. Jego teren został oznaczony tablicami ostrzegawczymi.

Zrekultywowana część hałdy obsadzona została różnymi gatunkami drzew i krzewów. Na jej stokach rośnie jarzębina (jarząb pospolity), robinia akacjowa, brzoza brodawkowata, topola biała i obce naszej rodzimej florze klony jesionolistne oraz derenie białe, czy nietypowe dla nizin środkowej Polski gatunki, jak rokitnik pospolity – gatunek, który w naturze występujący wyłącznie na wybrzeżu Bałtyku i jest chroniony. Wśród roślin zielnych spotkać można bardzo różnorodne gatunki, takie jak: cykoria podróżnik, oset kędzierzawy, chrzan pospolity, krwawnik pospolity. Na otwartych przestrzeniach zboczy i korony hałdy wysiewane są różne gatunki traw, które są koszone kilka razy w roku.
Robinią akacjową – mylnie uważaną za akację, obsadzone zostało niemal całe wschodnie zbocze hałdy siekierkowskiej. Zapewne wybrano ten gatunek, gdyż świetnie sprawdza się w rekultywacji terenów poprzemysłowych – jest mało wymagający, odporny na warunki pogodowe i cechuje się bardzo szybkim wzrostem w młodości.
W chłodny jesienny poranek miło było przymknąć oczy i wyobrazić sobie to miejsce w ciepły czerwcowy wieczór, kiedy drzewa obsypane są białym kwieciem, a jego odurzająco słodki zapach roztacza się wokoło. Robinia jest bardzo miododajna i daje pożywienie licznym błonkówkom. Jej drewno jest wysoko energetycznym surowcem opałowym.
Na terenie hałdy dostrzegliśmy ślady obecności trzech gatunków zwierząt: cztery lisie nory na zboczach eksploatowanej części składowiska, odchody zająca oraz ślady żerowania dzików. Przy tych ostatnich zatrzymaliśmy się na dłużej. Paweł Tomala z Lasów Miejskich, wyjaśnił nam problem wkraczania dzików do miast (celowo użyłyśmy słowa „wkraczanie”, gdyż nie chodzi o zjawisko, kiedy to granice miasta zaczynają „rozlewać się” na okoliczne tereny). Zwierzęta te zorientowały się, że w mieście można się nieźle wyżywić, a co za tym idzie łatwiej utrzymać siebie i liczną rodzinę. U dzików – odwrotnie niż w populacji ludzkiej, zauważamy większy przyrost naturalny w miastach niż poza nimi. Problemowe stają się przypadki niszczenia przydomowych ogródków, rozgrzebywanie śmieci czy nawet ataki na ludzi. „Dzik jest dziki”, jak pisał Jan Brzechwa, jego domem jest las. Czy możemy sprawić, żeby tam pozostał? Mimo burzliwej dyskusji na ten temat, nie udało nam się wypracować rozwiązania tego problemu.
W jednej z nie zarośniętych skarp w centralnej części składowiska widoczne są norki gniazd jaskółki brzegówki. Miejsce to dość nietypowe jak na ptasi dom, jednak bezpośrednia bliskość Wisły zapewnia im dostatek pokarmu, a dodatkowo nie grozi im zalanie, jak w przypadku skarp nad rzeką. Niestety jaskółek już nie mogliśmy obserwować, gdyż odleciały pod koniec sierpnia na zimowiska w cieplejsze części kontynentu.

Jaskółka brzegówka jest najrzadszą i jednocześnie najmniejszą z krajowych lęgowych jaskółek. Szczególnie ciekawe są zwyczaje lęgowe tego gatunku. Gniazda zakłada bowiem w stromych, piaszczystych skarpach – na brzegach rzek i żwirowni, w których wygrzebuje długie na 60 – 150 cm nory zakończone komorą lęgową, skąpo wyścieloną trawą i piórami. Średnica otworu wejściowego ma ok. 5 cm. Zwykle gniazduje kolonijnie. Od maja do lipca wyprowadza jeden lub dwa legi.

Fot. Jaskółki brzegówki (http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:S%C3%AEvanok.jpg)

Fot. Jaskółki brzegówki (http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:S%C3%AEvanok.jpg)

Rodzice wysiadują od 4 do 6 białych jaj przez ok. 16 dni. Młode opuszczają gniazdo po 16 – 22 dniach, jednak jeszcze przez jakiś czas wracają do niego na nocleg.
Hałda okazała się atrakcyjna nie tylko dla jaskółek i innych zwierząt. Bardzo chętnie odwiedzają ją miłośnicy paralotniarstwa. Od wielu lat służy początkującym pasjonatom „fruwania” jako miejsce rozwijania umiejętności. Jest również ulubionym miejscem przez trenujących sporty motorowe – motocyklistów i quadowców, co nie służy tutejszej przyrodzie, a szczególnie ptakom.
W Niedzielę Palmową 2013r. ks. Paweł Bijak – proboszcz parafii Posłania Uczniów Pańskich na Kępie Zawadowskiej, poprowadził po raz pierwszy Drogę Krzyżową, która wiodła na szczyt hałdy.
Ze szczytu hałdy roztacza się wspaniały widok na okolicę, której bogata historia związana jest z Wisłą. O działalności kolonistów holenderskich na Kępie Zawadowskiej opowiedziała uczestnikom zajęć Jolanta Pawlak.
Kępa Zawadska (dziś Zawadowska) była pierwotnie wsią rzędową (o powierzchni 49 morgów), założoną w celu zagospodarowania nadwiślańskich nieużytków znajdujących się w dobrach wilanowskich rodziny Potockich. Pierwsze kontrakty z osadnikami holenderskimi – zwanymi też Olędrami – zawarte zostały w 1819 i 1823 roku, lecz nie zachowały się w archiwach. Następny kontrakt z 24 listopada 1824 roku – zna-ny już potomnym, zawarty został na 40 lat z możliwością jego przedłużenia. Koloniści mieli płacić 15 zło-tych rocznej dzierżawy za każdy mórg uprawianej ziemi. Areał mogli zwiększyć karczując zarośla leżące na gruntach wsi.
Pierwsze kolonie powstawać zaczęły od strony gruntów wsi Zawady oraz gruntów folwarcznych. Kontrakt między właścicielem a kolonistami został urzędowo potwierdzony 22 czerwca 1832 r. Zgodnie z nim m.in. „koloniści zobowiązują się swoim kosztem i nakładem w ciągu lat czterech pobudować zabudowania potrzebne do przybierających się gruntów w miejscach kolonistom dogodnych, do każdej włóki dom mieszkalny długości łokci 24, szerokości łokci 14, z drzewa rżniętego, pod słomą i stodołę łokci 20, a szerokości łokci 11 z drzewa galarowego”.
W 1827 roku wieś liczyła 7 domów i 64 mieszkańców. Już w 1832 roku Holendrzy wybudowali we wsi szkołę, kaplicę i nowe domy mieszkalne oraz założyli cmentarz. Gospodarstwa, korzystając z dobrej gleby, nastawione były praktycznie wyłącznie na produkcję zbożową i warzywniczą. Pomimo licznych powinności dworskich, większość z gospodarstw świetnie prosperowała.

Fot. Schodząc stokiem hałdy zauważyliśmy interesujące okazy grzybów (N. Pawlak)

Fot. Schodząc stokiem hałdy zauważyliśmy interesujące okazy grzybów (N. Pawlak)

Była to także zasługa Wisły, która wylewała i osadzała na powierzchni tarasu żyzne osady nazywane madami. Po wielkiej powodzi w 1844 roku rozpoczęto prace nad budową wałów ochronnych, które zakończono (nie bez kłopotów) w 1860 r. W 1905 r. było tu 35 domów i 278 mieszkańców.
Koloniści przebywali na terenach w pobliżu Warszawy do 1944 roku, kiedy to zostali ewakuowani do Niemiec przed zbliżającą się ofensywą Armii Czerwonej. W 1951 roku osada przyłączona została do Warszawy. Do chwili obecnej nie zachował się żaden budynek drewniany związany z tą kolonizacją. Ostatni zabytkowy budynek rozebrany został w 1998 roku.
Jednak pomimo urbanizacji dawnych terenów wsi, nadal czytelne są pozostałości krajobrazu związanego z kolonizacją holenderską. Przede wszystkim sztuczne nasadzenia wierzb i topoli, rozłogi pól, fragment starego wału przeciwpowodziowego, a także cmentarz zlokalizowany w zachodniej części osady.

Fot. Ucho bzowe, niezwykły grzyb rosnący na pniach i gałęziach robinii akacjowej na stoku hałdy (J. Pawlak)

Fot. Ucho bzowe, niezwykły grzyb rosnący na pniach i gałęziach robinii akacjowej na stoku hałdy (J. Pawlak)

Po zdobyciu szczytu wysypiska powędrowaliśmy jego koroną w kierunku północnym i udaliśmy się w dół stoku do bocznicy kolejowej znajdującej się u wschodniego podnóża hałdy.
Schodząc stromym stokiem hałdy naszą uwagę zwróciły robinie akacjowe, których pnie i gałęzie ozdabiały grzyby o fantazyjnych i niezwykłych kształtach. Nazwa tego grzyba, czyli ucho bzowe jest nieco myląca, gdyż występuje on nie tylko na bzie, ale też na robinii, buku czy wierzbie. Jest to gatunek jadalny, ma też właściwości lecznicze. Najbardziej powszechnie wykorzystywany jest w Chinach. Często zjadamy kuzyna ucha bzowego w potrawach chińskich – to popularny grzyb Mun.
Idąc wzdłuż bocznicy kolejowej dyskutowaliśmy na temat właściwości zdrowotnych owoców derenia, czarnego bzu i rokitnika oraz przygotowywania z nich różnych przetworów – w tym nalewek. Potem skręciliśmy w kierunku Wału Zawadowskiego.
Z Wału Zawadowskiego rozciąga się piękny widok na szeroki, płaski obszar tarasu zalewowego Wisły porośnięty lasem łęgowym. Nadwiślańskie łęgi to żyzne lasy nadrzeczne, silnie zależne od wysokiego poziomu wody gruntowej oraz okresowych zalewów wiosennych i letnich. Występuje w nich bogactwo fauny i flory. Są niezmiernie ważne ze względów ekologicznych, zwłaszcza w utrzymaniu bilansu wodne-go ekosystemu. Łęgi porastały niegdyś całe dno doliny rzecznej, obecnie pozostało ok. 5% ich pierwotnego areału. Brzegi Wisły porastają głównie łęgi topolowo-wierzbowe. Występujące tu drzewa to przede wszystkim wierzby biała i krucha. Można też spotkać wierzby krzaczaste: trójpręcikową i wiciową. Są to drzewostany mało zwarte, czasem jedynie grupy drzew. Łęgi są bardzo gościnne dla ptaków. Staraliśmy się nawet policzyć ptaki gromadnie urzędujące w koronie i na pniach jednej ze starych wierzb, ale nam się to nie udało. Ale były wśród nich sikory bogatki i modre, pliszka, pokrzywnica oraz dzięciołek i dzię-cioł średni. Innych ptaków nie udało się nam rozpoznać.

Fot. Zbiorowiska roślinne łęgów wiślanych (N. Pawlak)

Fot. Zbiorowiska roślinne łęgów wiślanych (N. Pawlak)

Gatunkiem pionierskim na piaszczystych brzegach rzeki i wyspach jest wierzba purpurowa. Jej krzewy wraz z wierzbami wiciową i trójpręcikową tworzą zespół wiklin nadrzecznych. Na wyżej położonych te-renach wykształcają się zbiorowiska drzewiaste.
Wisła jest rzeką o charakterze roztokowym; proces rozmywania i tworzenia się piaszczystych wysp i łach trwa nieprzerwanie. Roślinność pionierska oraz dojrzałe drzewostany wierzbowe i topolowe przenikają się wzajemnie w ciągle zmieniającym się układzie, który nazwano „dynamicznym kręgiem łęgu topolowo-wierzbowego”.
Na przestrzeni lat, w ciągle zmieniających się warunkach klimatycznych czy wodnych, poddając się presji działań człowieka, zbiorowiska roślin zmieniają się – jedne ustępują miejsce drugim, inne bujnie się rozrastają lub zostają zniszczone. Proces ten, mimo wiedzy, jaką posiadamy na jego temat, nadal skrywa w sobie cud ciągle odradzającej się natury.
Łęgi coraz częściej zasiedlane są przez populację inwazyjnych gatunków obcych. Do najbardziej szkodliwych należą nawłoć kanadyjska i klon jesionolistny. Są to gatunki bardzo ekspansywne i trudne do wyeliminowania.
Najlepszą formą ochrony łęgów jest ochrona bierna, z dopuszczalnym usuwaniem gatunków obcych i inwazyjnych. Łęgi wierzbowe, topolowe, olszowe i jesionowe są chronione w ramach sieci Natura 2000. Uznano je za priorytetowy typ siedliska przyrodniczego (kod 91E0). Oznacza to, że te nadrzeczne lasy są zagrożone zanikiem w skali całej Unii Europejskiej, a Wspólnota ponosi za ich ochronę szczególną odpowiedzialność.
Mijając rozległe tereny łęgów doszliśmy wałem do terenu piaskarni należącej do przedsiębiorstwa „Serwal” Sp. z o.o. Postanowiliśmy zejść z wału i przyjrzeć się z bliska terenowi piaskarni. Nikt nas nie zatrzymał. Jedynie „zły pies” pilnujący terenu okazał swoją niechęć do dr Nowickiego, który od dawna prowadzi walkę z „Serwalem”.
Piaskarnia „Serwal” zajmuje się wydobywaniem piasku rzecznego, jego sortowaniem oraz produkcją mieszanki żwirowo piaskowej. Prowadzi również sprzedaż hurtową oraz detaliczną wymienionych su-rowców. Pobierany materiał wykorzystywany jest głównie do celów budowlanych. Wyrobisko piaskarni „Serwal” jest położone w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatu Wyspy Zawadowskie.
Skutki eksploatacji piasku z dna Wisły omówił dr Wiesław Nowicki. Wydobywanie piasku wiślanego pociąga za sobą znaczne zmiany profilu koryta rzeki oraz powoduje tworzenie hałd składowanego materiału w strefie brzegowej.

Fot. Hałdy kruszywa składowanego na terenie „Serwala” (J. Pawlak)

Fot. Hałdy kruszywa składowanego na terenie „Serwala” (J. Pawlak)

Powstałe w wyniku składowania kruszywa hałdy wyraźnie odznaczają się w otaczającym krajobrazie. Zmiana profilu koryta powoduje zmiany w przepływie wody (jej kierunek i prędkość), co w dalszej kolejności może wpływać na podmywanie istniejących wysp i ławic.
Mimo, że piaskarnia znajduje się w granicach obszaru Natura 2000 oraz w rejonie rezerwatu przyrody Wyspy Zawadowskie, a jej działalność zagraża chronionym gatunkom i siedliskom oraz zmienia morfologię koryta rzeki, co może zagrażać wyspom, to „Serwal” otrzymał pozwolenie na eksploatację kruszywa.
Po krótkim postoju na brzegu Wisły, udaliśmy się w kierunku Wysp Zawadowskich. Najpierw musieliśmy przedrzeć się przez szuwary i zarośla nadbrzeżnych łęgów. Niestety teren był podmokły, więc nie trudno było o kąpiel. Klucząc w wysokich zaroślach doszliśmy do brzegu Wisły, gdzie naszym oczom ukazał się niezwykły widok.
Wyspy Zawadowskie, to archipelag w korycie Wisły, położony na południu Warszawy.

Fot. Obserwacje interesujących roślin na brzegu Wisły tuż przy piaskarni (J. Pawlak)

Fot. Obserwacje interesujących roślin na brzegu Wisły tuż przy piaskarni (J. Pawlak)

Ze względu na cenne naturalne ekosystemy wodne, które tu występują oraz rzadkie gatunki ptaków, które tu żerują i gniazdują oraz ostoje innych zwierząt związanych ze środowiskiem wodnym, w 1998 roku utworzony został rezerwat przyrody „Wyspy Zawadowskie”.
Koryto rzeki z licznymi wyspami jest tu trzy razy szersza niż w „gorsecie” Warszawy. Piękne krajobrazy zadziwiają niesamowitymi barwami o każdej porze roku. ma również duże walory krajobrazowe. Wisła na tym odcinku zachowała charakter dzikiej rzeki. Rezerwat zajmuje powierzchnię 530,28 ha. W granicach Warszawy znajduje się 184,72 ha, w tym, w dzielnicy Wawer 68,47 ha, a w dzielnicy Wilanów 116,25 ha. Obejmuje wyspy, mielizny i piaszczyste odsypy oraz wody płynące Wisły wraz z terenami nad-rzecznymi po obu stronach rzeki w dzielnicy Wawer, Wilanów, a także w gminie Konstancin-Jeziorna oraz Józefów.

Fot. Niezwykły krajobraz Wysp Zawadowskich jest świetnym tematem zdjęć (J. Pawlak)

Fot. Niezwykły krajobraz Wysp Zawadowskich jest świetnym tematem zdjęć (J. Pawlak)

Wyspy Zawadowskie są naturalnymi tworami rzeki roztokowej. Rzeka rozwija swoje koryto formując wyspy, odnogi i boczne koryta. Odsypy, które powstały w wyniku akumulacji piaszczystych osadów transportowanych przez rzekę, mają tutaj do kilkuset metrów długości. Do akumulacji tak dużej ilości materiału dochodzi przy wysokim stanie wody w rzece. Kształt i rozmiar odsypów nie jest stały, modelują go następujące po sobie wezbrania wód rzecznych. Im odsyp jest większy tym szansa jego przetrwania wzrasta.
Pojawiają się na nim rośliny, których korzenie umacniają i wiążą osady budujące wyspy. Morfologię koryta rzecznego omówiła Jolanta Pawlak. Wyróżnić wśród nich należy te podstawowe formy:

  • Ławica – usypisko piaszczyste lub żwirowe w korycie rzecznym, które powstało z materiału niesionego przez rzekę i osadzonego w miejscach słabego nurtu. Przyjmuje postać niewysokiej podłużnej wyspy. W czasie wezbrań rzeki często przesuwa się. Ulega stopniowej stabilizacji, przekształcając się w kępę.
  • Łacha – odnoga rzeki lub dawne jej koryto (starorzecze), zawierające jeszcze wodę, nieraz zarośnięte. Termin ten często używany jest niewłaściwie na określenie ławic.
  • Kępa – wysepka lub mała wyspa o zmiennych zarysach, objęta ramionami rzeki, która jest utrwalo-na przez roślinność. Często jest też zalewana.
Fot. Pokonujemy gęste zarośla nadwiślańskich łęgów (J. Pawlak)

Fot. Pokonujemy gęste zarośla nadwiślańskich łęgów (J. Pawlak)

Wisła prezentuje nam swój roztokowy charakter. Płynie wieloma korytami, które raz się rozgałęziają i znów łączą, dzięki czemu utworzyły się liczne łachy, ławice, wyspy i starorzecza.
Wyspy, stanowią miejsca lęgowe kilku gatunków ptaków wodno-błotnych. W czasie corocznych wędrówek sezonowych wzdłuż Wisły, wyspy są bazą dla około stu gatunków ptaków wodnych i lądowych, a także innych licznych zwierząt.
Na ławicach i wyspach znajdują ostoję zwierzęta wypierane z brzegów rzeki. Wyspy służą przede wszystkim ochronie ptaków lęgowych, m.in. mewy śmieszki, mewy pospolitej (gatunku zagrożonego wyginięciem), rybitwy rzecznej, rybitwy białoczelnej, sieweczki rzecznej, sieweczki obrożnej. Oprócz nich na wyspach gniazdują także: brodziec piskliwy, zimorodek i tracz nurogęś. Obserwowano tu także mewę srebrzystą i ostrygojada.
Mielizny i płycizny z żyznymi namułami bogatymi w mięczaki i inne bezkręgowce są niezłą „stołówką” dla zatrzymujących się tu w czasie wędrówek ptaków siewkowych m.in. dla biegusa zmiennego. Podczas przelotów i zimą pojawiają się tu liczne stada czapli (siwej, białej, nadobnej), różne gatunki kaczek, tracze, nury i kormorany – w ilościach niespotykanych w innych miejscach środkowego odcinka Wisły. Stałym gościem jest także orzeł bielik, który upodobał sobie te tereny jako miejsce polowań na mewy. W lecie można obserwować ptaki bekasowate – brodźce śniade i bataliony w szatach godowych, a także łęczaki i kwokacze.

Fot. Rybitwy rzeczne (M. Charymski)

Fot. Rybitwy rzeczne (M. Charymski)

W czasie przelotów pojawia się tu wiele gatunków ptaków, dla których wyspy są wygodnym hotelem. Czasem zjawia się tu bocian czarny i czapla biała.
Na terenie rezerwatu mają swoje kryjówki ssaki. Niektóre z nich, m.in. bobry, wydry, karczowniki i wiele innych drobnych ssaków rozmnaża się tu co roku. Ponadto występuje tu wiele gatunków płazów, gadów i ryb – np. sum europejski osiągający duże rozmiary oraz rzesza owadów, a wśród nich piękne motyle. Bobry z okolic Wysp Zawadowskich są wdzięcznym tematem zdjęć, gdyż chętnie pozują do fotografii. Niestety nam się nie udało zrobić zdjęcia bobrom. Za to mieliśmy okazję podziwiać ich budowle i skuteczność ich mocnych siekaczy.

Fot. Postój na wykład i krótki odpoczynek (N. Pawlak)

Fot. Postój na wykład i krótki odpoczynek (N. Pawlak)

Bóbr zasiedla łęgowe tereny nadwiślańskie. Zajmuje na warszawskim odcinku rzeki pojedyncze izolowane stanowiska. W Polsce gatunek ten został całkowicie wytępiony i w 1949r. był reintrodukowany na Mazurach. Populacja rozprzestrzeniła się wzdłuż Biebrzy i Narwi, a stamtąd dotarła do Wisły.
Bóbr jest zwierzęciem ziemnowodnym. Świetnie pływa i nurkuje. Kopie nory w brzegach, z wyjściem pod powierzchnią wody. Buduje też z gałęzi i mułu tzw. żeremia, czyli nadwodne domki w kształcie kopców, z podwodnym wejściem. Aby zapewnić stabilność poziomu i przepływu wody wznosi w poprzek rzek tamy z kamieni, gałęzi i mułu.
Żyje w parach lub w grupach rodzinnych składających się z pary, która pozostaje w trwałym związku przez całe życie, i z ich potomstwa. Największą aktywność wykazuje przede wszystkim nocą, ale można go obserwować również w dzień.
Zimą nie zapada w sen, jednak przy śnieżnej i mroźnej pogodzie rzadko opuszcza swoje legowisko. Jako roślinożerny gryzoń potrafi swymi potężnymi siekaczami odcinać nie tylko gałęzie, ale także ścinać całe drzewa (osiki, olchy, wierzby i topole). Żywi się roślinnością wodną, liśćmi i pędami drzew, roślinami zielnymi rosnącymi na brzegu. Zimą jego pokarm stanowią gałązki drzew i krzewów, kora i łyko. Zapasy na zimę gromadzi pod wodą.

Fot. Efekt działalności bobrowych siekaczy – zgryz okazałej wierzby (E. Zakrzewska)

Fot. Efekt działalności bobrowych siekaczy – zgryz okazałej wierzby (E. Zakrzewska)

Samice bobra rodzą młode po ok. 100 dniach ciąży – zwykle w kwietniu lub maju. Miot liczy sobie zazwyczaj 2 – 4 młodych. Bobrzęta widzą od urodzenia. Matka karmi je pożywnym mlekiem przez ok. 8 tygodni. Chociaż młode szybko rosną i samodzielnie dają sobie radę to pozostają z rodzicami przez 2 lata ucząc się od nich w tym czasie sztuki wznoszenia tam. Dojrzałość płciową osiągają po 3 latach, a dożywają nawet 25 lat.
Z informacji, którymi dzielił się z nami dr Nowicki wynika, że podczas ostatnich 20 lat liczebność wszystkich chronionych gatunków ptaków występujących w rejonie Wysp Zawadowskich wykazuje znaczny spadek. Największe spadek liczebności obserwuje się w populacji mewy siwej – wzrosła śmiertelność ptaków dorosłych oraz zmniejszyła się ilość piskląt przeżywających pierwszy okres życia.
Pomimo, że sytuacja pozostałych rzadkich gatunków ptaków w dolinie Wisły nie jest jeszcze dramatyczna, to bardzo niepokojący jest niski poziom udanych lęgów i spadek liczebności osobników w latach 1993-2009 na poziomie 15%-20% sieweczki obrożnej i rybitwy rzecznej, 20%-25% dla rybitwy białoczelnej i 30% – 40% sieweczki rzecznej i śmieszki. Dane te niepokoją i powinny budzić dużą troskę administracji zajmującej się Wisłą i terenami nadrzecznymi. Nie można też przewidzieć efektów realizacji projektu LIFE+ Ochrona siedlisk kluczowych gatunków ptaków Doliny Środkowej Wisły w warunkach intensywnej presji aglomeracji warszawskiej, który z założenia miałby poprawić sytuację.

Fot. Stadko brodźców na brzegu jednej z wysp w rezerwacie (J. Pawlak)

Fot. Stadko brodźców na brzegu jednej z wysp w rezerwacie (J. Pawlak)

Ta trudna sytuacja ptaków zasiedlających wyspy środkowej Wisły związana jest przede wszystkim (podobnie jak i na innych terenach ich występowania) ze wzmożonym drapieżnictwem norki amerykańskiej i lisa, w mniejszym stopniu również jenota. Dużym zagrożeniem jest coraz częściej pojawiające się masowo meszki (krwiopijne muchówki z rodziny Simuliidae) oraz rozdeptywanie gniazd przez ludzi i psy wyprowadzane na spacer bez smyczy i tratujące gniazda pozostawione przez spłoszone ptaki. Coraz większym problemem jest też dynamiczne zarastanie ważnych miejsc lęgowych mew, rybitw i sieweczek wierzbowo-topolowym porostem i trawami, a w przypadku mewy siwej również bardzo niskie zróżnico-wanie genetyczne w poszczególnych grupach ptaków, co skutkuje nieudanymi lęgami oraz dużą umieralnością piskląt.
Duże zagrożenie dla lęgów siewkowatych stanowią biwakujący na wyspach wodniacy. W czasie prowadzonych przez nas obserwacji na jednej z wysp rozbiła biwak grupa osób, która przypłynęła tu łodzią motorową. Biwakowicze rozpalili ognisko i zachowywali się bardzo głośno.
Na jednej z piaszczystych wysp zatrzymaliśmy się na dłużej. Przez dłuższy czas obserwowaliśmy stadko brodźców i kilka czapli siwych, które nic sobie z nas nie robiły. Potem udaliśmy się spacerem wzdłuż brzegu wyspy w kierunku kamiennej ostrogi. Po drodze obserwowaliśmy ciekawe formy akumulacji rzecznej, które przy niskim stanie wody w rzece były dobrze widoczne.

Fot. Biwak na jednej z wysp w rezerwacie przyrody (J. Pawlak)

Fot. Biwak na jednej z wysp w rezerwacie przyrody (J. Pawlak)

Dalej przeszliśmy wzdłuż urwistego brzegu Wisły, gdzie mogliśmy podziwiać „zjeżdżalnie” służące bobrom do pokonywania stromego stoku krawędzi rzeki. Takich „zjeżdżalni” zamaskowanych zaroślami mijaliśmy kilka. Trzeba było uważać, żeby nie zjechać tą śliską rynną do rzeki. Idąc wąską ścieżką wśród wysokiej nadbrzeżnej roślinności napotkaliśmy kilka okazałych żeremi bobrowych. Ale bobry nie chciały nam towarzyszyć.
Po drodze zebraliśmy trochę śmieci pozostawionych na wyspach i na brzegu. Zebrała się ich spora torba. Kiedy doszliśmy do ostrogi zastaliśmy na niej kilku wędkarzy. Z ostrogi roztacza się piękny widok na Wisłę z licznymi wyspami.

20

Nasz szlak zakończył się na brzegu Wisły, gdzie prawie wszyscy uczestnicy zajęć w terenie znaleźli się na pamiątkowym zdjęciu.
Zajęcia w terenie to najlepsza forma zdobywania wiedzy. To co wynieśli uczestnicy z praktycznego poznawania „życia rzeki” podczas zajęć Natura Wisły można podsumować kilkoma zdaniami:
1. Zmiany w rocznym cyklu życia zwierząt, gwałtowne wezbrania i długotrwałe niżówki, kolejne fazy w rozwoju roślin, dynamicznie zmieniające się koryto – wszystko to sprawia, że każdy spacer nadwi-ślańskim brzegiem oferuje nowe doznania, dostarcza nowych obserwacji i pozwala ciągle na nowo zachwycać się pięknem zachowanych ekosystemów.
2. Wśród zwierzęcych mieszkańców Wisły na pierwszy plan wysuwają się ptaki. Nie tylko dlatego, że w wiślanych łęgach, na urwistych brzegach, piaszczystych wyspach i innych siedliskach stwierdzono łącznie ponad 250 gatunków (ponad połowa wszystkich odnotowanych w Polsce), lecz przede wszystkim z uwagi na powszechność ich występowania i łatwość obserwacji.
3. Podczas wycieczek rzadko mieliśmy okazję spotkać się oko w oko ze ssakami, które są albo rzadkie, albo z powodzeniem kryją się przed nami w nadrzecznym gąszczu.
4. Na przemykające niepozorne płazy i gady często nie zwracamy uwagi. Jednak trzeba być ostrożnym, aby ich nie rozdeptać.
5. Natomiast świat owadów znany jest nam głównie za sprawą dokuczliwych meszek i komarów, potrafiących skutecznie uprzykrzać życie spacerowiczom.
6. Wielką atrakcją nadwiślańskich terenów jest różnorodność ptasich barw i kształtów co ożywia łęgowe lasy, a śpiewy, krzyki i nawoływania urozmaicają monotonny szmer płynącej rzeki.
7. Wisła i jej przyroda jest naszym majątkiem, którego nie możemy roztrwonić i zmarnować.

Fot. Pamiątkowe zdjęcie na końcu trasy (J. Pawlak)

Fot. Pamiątkowe zdjęcie na końcu trasy (J. Pawlak)

Wykorzystane źródła:

  • S. Pietkiewicz, S. Żmuda, Słownik pojęć geograficznych, Wiedza Powszechna, Warszawa 1973
  • http://www.otop.org.pl/obserwacje/ochrona/ptaki-doliny-srodkowej-wisly/
  • http://www.agenda21.waw.pl
  • http://warszawa.gosc.pl

Projekt “NATURA WISŁY” został dofinansowany przez „Inicjatywy nadwiślańskie” realizowane przez Stołeczne Towarzystwo Ochrony Ptaków (STOP) w ramach realizacji działania E.4 projektu LIFE09 NAT/PL/000264 pt. Ochrona siedlisk kluczowych gatunków ptaków Doliny Środkowej Wisły w warunkach intensywnej presji aglomeracji warszawskiej, który otrzymał dofinansowanie z Instrumentu Finansowego LIFE+ Wspólnoty Europejskiej oraz ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Projekt "Ochrona siedlisk kluczowych gatunków ptaków Doliny Środkowej Wisły
w warunkach intensywnej presji aglomeracji warszawskiej" otrzymał dofinansowanie
z instrumentu Finansowego LIFE+ Wspólnoty Europejskiej oraz ze środków
Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.