Szczęśliwy statek

Autor: Kmdr por.rez., kap.ż.ś. Adam W. Reszka    

Statkiem o ciekawej historii był GEN. SIKORSKI. Zbudowany został w r. 1888 w Brjańsku n. Desną (lewobrzeżny dopływ Dniepru). Pod nazwą ATAMAN zdobyty w r. 1920 przez Wojsko Polskie na bolszewikach, został wcielony do Flotylli Pińskiej jako T-1. Po wojnie przeprowadzony na remont do stoczni w Puławach, chodził w „Vistuli” z Warszawy do Tczewa pod nazwą KANIOWCZYK jako pasażerski statek salonowy, z którego potem pasażerowie przesiadali się na CARMEN w celu zwiedzenia Gdyni i Helu. W r. 1934 z okazji wizyty Króla Belgii Alberta I zmieniono kurtuazyjnie jego nazwę na BELGIA, ponieważ w programie było oglądanie panoramy Warszawy widzianej z Wisły. W ostatnich dniach sierpnia 1939 r. BELGIA, przygotowując się do rejsu do Tczewa, zabunkrowała w Porcie Handlowym na Pradze wysokogatunkowy węgiel ze zsypu, cumując w basenie nr 1 przy pirsie MPS. Wybuch wojny 1 września zatrzymał BELGIĘ w tym miejscu na dłużej. W ostatnim dniu przed kapitulacją Warszawy przez samolot nurkujący Ju-87 „Stuka” została trafiona bombą w śródokręcie, która zmiotła jej werandę, trwale uszkodziła maszynę i zatopiła. W czasie ciężkiej zimy 1939/40 szyprowie, zimujący w tym porcie na swoich 120 barkach, wydobywali z bunkrów BELGII węgiel, który umożliwił im przetrwanie owej ciężkiej zimy. Wiosną została podniesiona i pod nazwą BELLA przeznaczona na magazyn.

Statek ten został zatopiony podczas Powstania Warszawskiego, podniesiony po wojnie i przeprowadzony do Płocka na remont wg projektu inż. Czesława Śladkowskiego. Pod nową nazwą GEN. SIKORSKI i z nową maszyną 230 KM (45 obrotów/min.!) wszedł na linię Warszawa-Gdańsk, zyskując uznanie z powodu dużej prędkości takiej jak osiągał statek pośpieszny TRAUGUTT. W r. 1952 z okazji święta, jakim było wówczas 22 lipca, władze partyjne podjęły uchwałę o zmianie jego nazwy na PSTROWSKI, a kapitan polecił załodze zamalować starą nazwę i wymalować nową. Zbuntowana załoga zeszła z pokładu i hurmem udała się do restauracji „Portowa” na róg Jagiellońskiej i Okrzei. Zrobiła się piekielna awantura, ponieważ nocą ktoś jednak wymalował nową nazwę poziomo, niezdarnie wyciętym szablonem (nazwy malowane na tamborach były tradycyjnie półokrągłe). Załoga znów zeszła ze statku. Próby obsadzenia PSTROWSKIEGO inną załogą spełzły na niczym. Po wielu dyplomatycznych zabiegach, udało się jakoś załogę udobruchać. Statek wycofano z eksploatacji w r. 1964,a wymontowaną maszynę przeznaczono na statek flagowy BAŁTYK. Do roku 1970 pod nazwą ALICJA cumował w Nieporęcie jako koszarka dla zmieniających się załóg ŻUBRÓW na moście żwirowym na trasie Gnojno n. Narwią ? Warszawa, w żegludze całodobowej, aż do kasacji i pocięcia na złom. Statek ten był stosunkowo długi: L = 62,52 m, B = 5,22/11,62 m, T = 0,77/0,97 m (towarowo). W drodze do Gdańska do Śluzy Przegalina wchodził ostrożnie z 40-centymetrowym luzem między tamborami a ścianami śluzy. SIKORSKI był łatwo rozpoznawalny z daleka po sylwetce z elegancką werandą dziobową, odkrytym, długim pokładem rufowym (często pod „celtem” czyli tentem) i oddalonym od sterówki kominem (nie miał maszyny nakotłowej, lecz leżącą od holownika).
Ci, którzy na nim pływali i dla których był domem, wspominają go z nostalgicznym żalem, jak i czasy twardej nawigacji, które już nie powrócą, a także niezwykłe wydarzenia, które się nigdy nie powtórzą.

Projekt "Ochrona siedlisk kluczowych gatunków ptaków Doliny Środkowej Wisły
w warunkach intensywnej presji aglomeracji warszawskiej" otrzymał dofinansowanie
z instrumentu Finansowego LIFE+ Wspólnoty Europejskiej oraz ze środków
Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.